"Chodźcie i zobaczcie..." J 1,39a

"Chodźcie i zobaczcie..." J 1,39a
"Chodźcie i zobaczcie..." J 1,39a

Życie jest wielkim darem Bożym,

jak chcesz je wykorzystać?

Pomyśl, Pomódl się i Podejmij decyzję!!!

bł. ks. Jakub Alberione

…wspieramy Cię naszą modlitwą i posługą…
UCZENNICE BOSKIEGO MISTRZA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Światło Słowa Bożego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Światło Słowa Bożego. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2014

Światło Słowa Bożego

ŚRODA V TYGODNIA WIELKANOCNEGO

PIERWSZE CZYTANIE (Dz 15,1-6)
Spór o przepisy Starego Testamentu

Czytanie z Dziejów Apostolskich
W Antiochii niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: „Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni”. Kiedy doszło do niemałych sporów i zatargów między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba i jeszcze kilku spośród nich udadzą się w sprawie tego sporu do Jerozolimy, do apostołów i starszych. Wysłani przez Kościół szli przez Fenicję i Samarię, sprawiając wielką radość braciom opowiadaniem o nawróceniu pogan. Kiedy przybyli do Jerozolimy, zostali przyjęci przez Kościół, apostołów i starszych. Opowiedzieli też, jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokonał. Lecz niektórzy nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów oświadczyli: „Trzeba ich obrzezać i zobowiązać do przestrzegania Prawa Mojżeszowego”. Zebrali się więc apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 122,1-2.4-5)

Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.
Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: *
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy *
w twoich bramach, Jeruzalem.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie, *
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie, *
trony domu Dawida.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 15,4-5b)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę.
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 15,1-8)
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.
Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ
            „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia” – mówi nam dziś Jezus. On jest źródłem życia dla latorośli, ale Ojciec jest tym, który gwarantuje, że krzew wyda owoc. To dzięki jedności Syna z Ojcem, uczeń zjednoczony z Jezusem może wydać owoc. Wszystkie czynności Ojca mają jeden cel: przynoszenie owoców, które w tej alegorii jest kilkakrotnie wspominane. To Ojciec troszczy się o przynoszenie owoców przez winny krzew, a nie same latorośle. Owe przynoszenie owocu ma prowadzić do otoczenia Ojca chwałą. Ważne jest, aby zauważyć tu, iż Ojciec do każdej latorośli podchodzi indywidualnie; że każdą z osobna obejmuje swoim spojrzeniem; że nad każdą z osobna się pochyla i każdą zajmuje się tak, jak ona tego potrzebuje, tzn. czyni to, co jest dla niej konieczne, aby mogła przynieść owoc. Ojciec nie traktuje zatem wszystkich latorośli zbiorowo, nie postępuje wobec wszystkich tak samo. Co z tej prawdy wynika dla nas? Otóż pewność, że wszystko w naszym życiu – także to, co niezrozumiałe, a może właśnie szczególnie to – dokonuje się pod spojrzeniem Boga, który jest dobry i który troszczy się o nas. On wie, co dzieje się z latoroślami i czuwa nad nimi, dlatego też na wszystko, co nas spotyka, potrzeba nam patrzeć z perspektywy Jego ogromnej troski i czułości. Wszystko jest szansą do doświadczenia Jego miłości.

            Skoro to Ojciec troszczy się o owoce to jakie jest zadanie latorośli, czyli nas?
Chrystus mówi jedynie: „Trwajcie we Mnie” i to jest całe nasze zadanie. Albowiem Ojciec opiekujący się krzewem nie zmusi żadnej latorośli do trwania w nim. To, iż latorośl przynosi owoc wskazuje zatem nie tylko na działanie Ojca, ale jednocześnie na jej żywy związek z krzewem. I odwrotnie: to, że nie przynosi owocu nie jest „winą” Ojca, lecz odsłania prawdę, iż tak naprawdę tego jej związku z krzewem już nie ma. Iluzją jest chęć przynoszenia owocu bez zjednoczenia z Jezusem. Nie ma znaczenia ile robimy dla Boga, bo nawet największe zewnętrznie dzieła mogą być bezwartościowe. Prawdziwą wartość ma dopiero i jedynie to, co robimy w zjednoczeniu z Chrystusem, a więc to, co płynie z naszego wewnętrznego utożsamienia się z Nim. Przecież latorośl, aby przynieść owoc nie musi stale powtarzać sobie: „muszę przynieść owoc” i wysilać się, aby tak się stało. Wszystko czego potrzebuje, to trwanie w jedności z krzewem, a wówczas życiodajne soki od niej dotrą i sprawią, że owoc sam się zrodzi. Latorośl potem prezentuje owoc, ale potrzebuje ona pamiętać, że to krzew jest źródłem życiodajnych soków, gwarantujących powstanie jej owocu. Jezus wzywa nas dziś do bycia świadomymi tej prawdy mówiąc nam: „beze Mnie nic nie możecie uczynić”. Podobnie jak latorośl byłaby śmieszna chlubiąc się swoim owocem, tak i my jesteśmy śmieszni, ilekroć szczycimy się owocami swojego życia. Nasz pycha kradnie więc chwałę, która w rzeczywistości należy się Bogu. Zanim jednak pycha stanie się winą moralną, najpierw jest po prostu absurdalną postawą godną śmiechu. Bez Boga bowiem nie tylko niewiele możemy zrobić, ale dosłownie nic nie potrafimy uczynić.

Czym zatem jest owo trwanie w Jezusie – Winnym Krzewie?
Trwanie – czyli dosłownie przebywanie, zamieszkanie – oznacza nie tyle zewnętrzną przynależność, ale głębokie wewnętrzne zjednoczenie, w którym nasz umysł jednoczy się tak głęboko z umysłem Jezusa, że jedno myślimy; w którym nasza wola jednoczy się tak ściśle z wolą Jezusa, ze to samo co On wybieramy; i w którym nasze serce jednoczy się tak bardzo z sercem Jezusa, że jedno pragniemy i odczuwamy. Nie ma dla nas życia poza Jezusem, bo podobnie jak gałązka odcięta od krzewu usycha, tak i my odłączeni od Jego osoby umieramy. Dzieje się tak niezależnie czy sobie to uświadamiamy i tę śmierć czujemy, czy też nie. Osoba Jezusa, w której uczeń trwa, powinna stać się dla niego „mieszkaniem”, niejako naturalną przestrzenią istnienia, jak dla latorośli naturalną przestrzenia istnienia jest krzew winny. Jest to nieustanne przenikanie się ucznia i Jezusa. Tak jak soki z krzewu krążą w latoroślach, tak w uczniu trwającym w Jezusie sam Jezus myśli, kocha i działa. To zjednoczenie potrzebuje być nieustannie pogłębiane i oczyszczane. Ojciec zajmuje się tym oczyszczaniem nie tylko przez wydarzenia naszego życia, ale szczególnie przez każde słowo, które mówi do nas Jezus. Syn bowiem mówi tylko to, co przekazał Mu Ojciec i co chce Ojciec (por. J 14,10.31). Syn jest wcielonym Słowem Ojca (por. J 1,1.14). Nauka, którą głosi Jezus, stawia bowiem przed uczniem konkretne wymagania, kształtuje go na wzór Syna, restauruje niejako obraz Syna zniszczony w człowieku przez grzech pierworodny. To oczyszczenie słowem prowadzi do jeszcze głębszego związku z Jezusem, do mocniejszego trwania w Nim.

Jaki jest skutek trwania ucznia w Jezusie?
Otóż uczeń zostanie wysłuchany we wszystkich swoich prośbach. Zaskakująca może się wydawać owa bezwarunkowość spełnienia zanoszonych próśb. Trzeba jednak pamiętać, że tylko z intymnej relacji z Jezusem rodzi się modlitwa, która będzie bezwarunkowo wysłuchana. Ta głęboka jedność z Chrystusem daje pewność odpowiedzi, reakcji na prośby. Ten, w którym trwa Jezus przez swoje słowo, może Go prosić o cokolwiek i zostanie wysłuchany, ponieważ zjednoczenie umysłu, woli i serca z Mistrzem sprawia, że nie będzie prosił o rzeczy niewłaściwe. Pragnienia człowieka zjednoczonego z Jezusem są bowiem już utożsamione z Jego pragnieniami i taki człowiek nie pragnie już niczego więcej jak woli Ojca. Ojciec w takim uczniu proszącym Go widzi już swojego Syna, którego zawsze wysłuchuje (por. J 11,41-42). Pewność wysłuchania modlitwy ucznia płynie zatem tylko i wyłącznie z faktu najpełniejszej wspólnoty z Jezusem, z utożsamienia z Nim. Celem tego trwania w Jezusie i przynoszenia obfitego owocu jest chwała Ojca. Nadszedł już czas, kiedy Syn powraca do Ojca (por. J 13,1) i swoje dzieło objawiania chwały Ojca będzie odtąd kontynuował przez swoich uczniów trwających w Nim. To tylko i wyłącznie przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie stajemy się mocni w proszeniu oraz możemy godnie uwielbiać Ojca. 

Jakie jest moje utożsamienie z Chrystusem w umyśle, woli i sercu? Czy z każdym dniem życia pogłębia się moje wewnętrzne zjednoczenie z Nim? Co jest przeszkodą dla działania Bożej łaski we mnie?...

poniedziałek, 19 maja 2014

Światło Słowa Bożego

WTOREK V TYGODNIA WIELKANOCNEGO

PIERWSZE CZYTANIE (Dz 14,19-28)
Wędrówki misyjne Apostołów

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Do Listry nadeszli Żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe. W tym mieście głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Nauczali w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. I dość długi czas spędzili wśród uczniów.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 145,10-11.12-13ab.13cd i 2)

Refren: Niech wierni Twoi głoszą Twe królestwo.
Niech Cię wielbią Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę *
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach *
i we wszystkich dziełach swoich święty.
Niech usta moje głoszą chwałę Pana, *
a Jego święte imię niech wielbi wszystko, co żyje.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 3,15)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego,
aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 14,27-31a)
Pokój zostawiam wam

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał”.
Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ
            Niesamowitym jest to, że Pan Jezus tuż przed swoją męką – a więc patrząc od zewnątrz w chwili swego największego zagrożenia, niepewności i nadchodzącego cierpienia – pozostawia uczniom pokój, daje im swój pokój. Pan przekazuje im to, co ma w swoim wnętrzu, mówi bowiem: „mój pokój”, a nie jakikolwiek pokój. Zaznacza przy tym, że On obdarza swoim pokojem w sposób zupełnie inny niż świat. Co chce przez to powiedzieć? Między innymi po prostu to, że świat, który ma swojego władcę, także próbuje obdarzać nas swoim pokojem. Rodzi się zatem pytanie na czym polega pokój świata, a na czym pokój Jezusowy.
Tak jak władca tego świata nie ma nic wspólnego z Jezusem, tak i pokój tego świata nie ma nic wspólnego z pokojem Jezusowym. Pokój tego świata jest jedynie zewnętrznym pokojem, czyli brakiem konfliktów, wojen… jest pokojem człowieka zabezpieczającego samego siebie i troszczącego się przede wszystkim o swoje własne życie. W rzeczywistości taki zewnętrzny pokój jest nieustannym wewnętrznym napięciem i troską, ponieważ w każdej chwili człowiekowi zagraża możliwość utracenia go. Tymczasem pokój Jezusa jest pokojem wewnętrznym i ma swoje źródło w Ojcu, który zawsze jest z Nim i czuwa nad Jego życiem (por. J 8,29; 7,30). Innymi słowy: pokój Syna Bożego płynie z pewności miłości Ojca, dla którego wszystko jest możliwe (por. J 3,35; 5,20; Mk 14,36). Jest to pokój dobrego Pasterza, który ma moc oddać swoje życie i jednocześnie ma moc je odzyskać, ponieważ jest zjednoczony z Ojcem i pełni Jego wolę (por. J 10,18).
Uczniowie są jednak nadal zatrwożeni i pełni lęku. Nie potrafią przyjąć Jezusowego pokoju. Dopiero spotkanie ze Zmartwychwstałym – a więc osobiste doświadczenie przez nich miłości silniejszej od śmierci – zamieni ich strach w prawdziwy pokój (por. J 20,19-21). W dzisiejszym fragmencie Ewangelii jeszcze nie są w stanie radować się z odejścia Jezusa. Pan ukazuje im niedoskonałość ich miłości: „gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca”. Dlaczego oni powinni radować się z odejścia Mistrza? Otóż ze względu na Niego samego, bo w ten sposób Ojciec otoczy Go chwałą i On otoczy chwałą swego Ojca, wypełni swoje posłannictwo (por. J 13,31-32; 17,4-5). Apostołowie jednakże są skupieni na sobie; na tym, że odejście Nauczyciela pozbawi ich Jego obecności. Tymczasem ten, kto prawdziwie kocha drugiego, raduje się jego szczęściem nawet jeśli to szczęście będzie oznaczało rozłąkę, jeśli nie będzie zgodne z jego własnymi oczekiwaniami czy pragnieniami. Chociaż Pan Jezus mówi im, iż wkrótce przyjdzie w inny sposób (por. J 14,18-20), to uczniowie nadal nie potrafią się radować z Jego odejścia. Chrystus tymczasem zapowiada im swoje odejście, zanim ono nastąpi, ponieważ chce, aby w chwili, gdy będzie się dokonywało, wierzyli w Niego i w Jego zwycięstwo nad wszelkim złem i ciemnością. Zbawiciel pragnie, aby wbrew temu wszystkiemu, co wkrótce wydarzy się w Jego życiu (męka i śmierć), uczniowie byli świadomi, iż On ciągle jest jedynym Panem i że Ojciec, który jest większy, czuwa nad wszystkim. To dzięki tej wierze będzie mógł ich wypełniać Jego pokój; pokój tak inny od tego pokoju, jaki może dać świat.
            Jakiego pokoju pragnę? Który pokój ja wybieram: zewnętrzny i kruchy pokój świata, a więc pokój zdobyty własną silą i przezornością, czy też wewnętrzny pokój Jezusowy płynący z zaufania Ojcu? Na ile moja wiara owocuje radością i pokojem, które są niezależne od zewnętrznych wydarzeń oraz przeżywanych przeze mnie doświadczeń? Na ile moja wiara owocuje nadzieją na przyszłość? Albowiem to nic, że nie wiemy, co nam przyniosą przyszłe dni. Wystarczy, iż wiemy, że kochający nas Bóg trzyma nas mocno w swoich dłoniach (por. J 10,29). Możemy już być – jak apostoł Paweł – pewni swojego zwycięstwa w Chrystusie; pewni tego, że ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe nie zdołają nas odłączyć od miłości Boga objawionej nam w Jezusie Chrystusie, Panu naszym (por. Rz 8, 37-39).

niedziela, 18 maja 2014

Światło Słowa Bożego

PONIEDZIAŁEK V TYGODNIA WIELKANOCNEGO

PIERWSZE CZYTANIE (Dz 14,5-18)
Działalność Pawia i Barnaby w Likaonii

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy Paweł i Barnaba dowiedzieli się w Ikonium, że poganie i Żydzi wraz ze swymi władzami zamierzają ich znieważyć i ukamienować, uciekli do miast Likaonii: do Listry i Derbe oraz w ich okolice, i tam głosili Ewangelię. W Listrze mieszkał pewien człowiek o bezwładnych nogach, kaleka od urodzenia, który nigdy nie chodził. Słuchał on przemówienia Pawła; ten spojrzał na niego uważnie i widząc, że ma wiarę potrzebną do uzdrowienia, zawołał głośno: „Stań prosto na nogach!” A on zerwał się i zaczął chodzić. Na widok tego, co uczynił Paweł, tłumy zaczęły wołać po likaońsku: „Bogowie przybrali postać ludzi i zstąpili do nas!” Barnabę nazywali Zeusem, a Pawła Hermesem, gdyż głównie on przemawiał. A kapłan Zeusa, który miał świątynię przed miastem, przywiódł przed bramę woły i przyniósł wieńce i chciał razem z tłumem złożyć ofiarę. Na wieść o tym apostołowie Barnaba i Paweł rozdarli swe szaty i rzucili się w tłum, krzycząc: „Ludzie, dlaczego to robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje. Pozwolił On w dawnych czasach, że każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać o sobie świadectwa czyniąc dobrze. Zsyłał wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmił was i radością napełniał wasze serca”. Tymi słowami ledwie powstrzymali tłumy od złożenia im ofiary.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 115,1-2.3-4.15-16)

Refren: Nie nam daj chwałę, lecz Twemu imieniu.
Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę *
za łaskę Twoją i wierność.
Dlaczego mają pytać poganie: *
„Gdzie się ich Bóg znajduje?”

Nasz Bóg jest w niebie, *
czyni wszystko, co zechce.
Ich bożki są ze srebra i złota, *
dzieło rąk ludzkich.

Błogosławieni jesteście przez Pana, *
który stworzył niebo i ziemię.
Niebo jest niebem Pana, *
ziemię zaś dał synom ludzkim.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 14,26)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Duch Święty was wszystkiego nauczy;
przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 14,21-26)
Duch Święty nauczy was wszystkiego

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”. Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: „Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?” W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”.
Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ
            Pan Jezus mówi nam dziś, że miłuje Go ten, kto zna Jego przykazania i postępuje zgodnie z nimi. Ten natomiast, kto nie miłuje Jezusa, nie zachowuje również Jego słów. Zatem, aby zobaczyć jak bardzo kochamy Chrystusa, potrzeba nam spojrzeć na nasze zachowywanie przykazań oraz Jego słów, czyli na to, jak przedstawiają się nasze konkretne i codzienne życiowe wybory. Syn Boży tak właśnie kochał Ojca: czynił to, czego pragnął Ojciec i zachował Jego przykazania, ponieważ Go miłował (por. J 14,31; 15,10). Mistrz sam dał nam przykład miłości, która jest zjednoczeniem woli z Miłowanym (Ojcem). Do takiego zjednoczenia woli ze swoją wolą – i jednocześnie wolą Ojca – zaprasza swoich uczniów, ponieważ miłość kochającego w sposób naturalny dąży do zjednoczenia z tym, kogo miłuje. Chrystus nas umiłował i teraz potrzeba jedynie naszej odpowiedzi, aby nastąpiło zjednoczenie. Tą odpowiedzią miłości na miłość Chrystusową jest zachowywanie Jego przykazań. Wówczas On objawi nam swoją obecność i – co jest niesamowite – nie będzie to obecność jedynie z nami i tylko przy nas, lecz obecność znacznie głębsza, bo obecność w nas: „przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać”. Jest to niezwykła bliskość Boga, która zostaje podarowana tym, którzy Go miłują. Miłując Jezusa i zachowując Jego naukę odkryjemy więc Boga żyjącego w nas: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Wówczas także my doświadczymy tego, co stało się doświadczeniem apostoła Pawła: „teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (Ga 2,20). Bóg bowiem zanim zacznie działać poprzez nas, musi najpierw móc bez przeszkód działać wewnątrz nas.
Ciekawe jest, że Jezus mówiąc uczniom o miłości wyrażonej w zachowywaniu Jego słów nie kończy na tym, lecz mówi, iż pośle im Ducha Wspomożyciela, który będzie ich pouczał i przypominał wszystko, co On im powiedział. Pan wie, że apostołowie swoimi jedynie siłami, nie są w stanie odpowiedzieć na Jego miłość, nie będą zdolni zachować Jego słów, lecz potrzebują nieprzerwanej pomocy. Konieczne jest dla nich przyjęcie Ducha Świętego, którego działanie będzie działaniem wewnętrznym. Ponadto tenże Duch – jak mówi Jezus – nie będzie objawiał niczego nowego, lecz jedynie przypominał. Owo przypominanie nie jest jednak tylko jakąś pomocą dla zawodnej pamięci człowieka, lecz jest pełną aktualizacją słów Mistrza. Kiedy spojrzymy na dary Ducha Świętego, zobaczymy, iż odnoszą się one zarówno do umysłu, woli i serca. Duch zatem udziela człowiekowi pomocy nie tylko w zrozumieniu, ale również w umiłowaniu oraz wprowadzeniu w czyn słów Syna Bożego. Potrzeba nieustannego współdziałania z Duchem Świętym na wzór św. Pawła, aby jak on móc powiedzieć o samym sobie, że „za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną” (1Kor 15,10).
Na ile ja dostrzegam działanie Boże nie tylko w wydarzeniach życia lecz w moim wnętrzu? Jak wygląda moja współpraca z Duchem Świętym? Co we mnie stanowi przeszkodę dla pełnego Jego działania? Kto jest moim Wspomożycielem, tzn. gdzie szukam pomocy w potrzebach?...

sobota, 17 maja 2014

Światło Słowa Bożego

V NIEDZIELA WIELKANOCNA, ROK A

PIERWSZE CZYTANIE (Dz 6,1-7)
Wybór pierwszych diakonów

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów, powiedziało: „Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły. Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i po­słudze słowa”. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 33,1-2.4-5.18-19)

Refren: Mamy nadzieję w miłosierdziu Pana.
Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana, *
prawym przystoi pieśń chwały.
Sławcie Pana na cytrze, *
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Bo słowo Pana jest prawe, *
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość, *
ziemia jest pełna Jego łaski.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, *
na tych, którzy czekają na Jego łaskę,
aby ocalił ich życie od śmierci *
i żywił ich w czasie głodu.

DRUGIE CZYTANIE (1 P 2,4-9)
Powszechne kapłaństwo

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Piotra Apostoła
Najmilsi! Zbliżając się do Pana, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: „Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony”. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć. Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła – i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, świętym narodem, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 14,6)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi
do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 14,1-12)
Ja jestem drogą, prawdą i życiem

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”. Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?”. Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: »Pokaż nam Ojca?«. Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”.
Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ
            Jezus zapowiada swoje odejście. W uczniach pojawia się lęk. Oni nie chcą utracić Jego bliskości, nie chcą rozstania. Chrystus wskazuje im na cel odejścia: „idę przygotować wam miejsce”. Jego odejście jest dla nich, a nie dla Niego, podobnie jak i dla nich było Jego przyjście na ziemię. Pan obiecuje uczniom swój powrót i zabranie ich ze sobą, a więc objawia, iż Jego odejście wcale nie oznacza końca relacji z nimi. Kiedy Tomasz mówi Chrystusowi w imieniu ich wszystkich, że nie wiedzą dokąd On idzie – i dlatego nie znają drogi – słyszy w odpowiedzi: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. Jezus zwraca zatem uwagę uczniów na swoją Osobę. Co oznacza fakt, że to On jest drogą i prawdą i życiem?
To znaczy, że w Osobie Jezusa jest wszystko: mądrość, przykład postępowania, pełnia życia. W tym samookreśleniu Jezusa najcenniejsza jest właśnie owa totalność, ponieważ dzięki niej możemy całymi sobą zjednoczyć się z Jezusem. Nie jest przecież tak, że prawda znajduje się gdzie indziej, a Jezus tylko pokazuje nam jak nią żyć, aby móc osiągnąć życie, które znów jest w innym miejscu. Wszystko czego potrzebujemy jest w Chrystusie. To w nieustannym pogłębianiu relacji z Nim, każdy z nas odzyskuje pierwotne piękno, wewnętrzną harmonię i jedność, które zniszczył grzech pierworodny. Trzy nasze główne władze – a więc umysł, wola i serce – znajdują swoje spełnienie.
Chrystus przez swoje czyny, słowa, wybory stał się naszą drogą do Ojca. Jego wybory są jedynymi właściwymi wyborami. Jesteśmy na drodze zbawienia o ile nasza wola wzoruje się na Nim, tzn. o ile skłaniamy się ku temu, co wybiera Jezus i odrzucamy to, co On odrzuca.
Chrystus jest objawieniem zbawczej prawdy, że Bóg jest naszym Ojcem, a my Jego umiłowanymi dziećmi. Jezusowy sposób myślenia i oceniania jest jedynym prawdziwym widzeniem rzeczywistości i dopiero, gdy przyjmujemy go za nasz własny sposób wartościowania, możemy powiedzieć, iż trwamy w prawdzie.
Chrystus jest życiem i Jego uczucia serca, Jego pasja miłowania jest jedyną prawdziwą miłością, której szuka nasze serce. Na ile Jego pragnienia oraz uczucia są w naszym sercu, na tyle rzeczywiście żyjemy całymi sobą. W przeciwnym razie trwamy w śmierci i jedynie się łudzimy, że mamy w sobie życie.  
Przyjmując Jezusa jako Prawdę dla naszego umysłu, jako Drogę dla naszej woli i jako Życie dla naszego serca już rozpoczynamy swoje przechodzenie do Ojca, które ostatecznie nastąpi w momencie naszej śmierci. Jezus już nam przygotował miejsce u Ojca. Mówi nam dziś: „znacie drogę...”. Dokąd zatem i którędy idziemy? Jak dziś wygląda moja relacja z Jezusem? Spójrzmy na nasz sposób myślenia, działania i miłowania, a wówczas zobaczymy kto lub co jest naszą drogą, prawda i życiem. Gdzie znajduje się źródło moich decyzji, czynów, słów? Kto lub co kształtuje moje myślenie i patrzenie na rzeczywistość? W jaki sposób kocham? Czy tak, jak kocha Jezus? Na ile dziś Jego życie jest we mnie widoczne: w umyśle, woli i sercu?...


piątek, 16 maja 2014

Światło Słowa Bożego

SOBOTA IV TYGODNIA WIELKANOCNEGO

PIERWSZE CZYTANIE (Dz 13,44-52)
Apostołowie zwracają się do pogan

Czytanie z Dziejów Apostolskich
W następny szabat po kazaniu Pawła w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: „Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: «Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi»”. Poganie słysząc to radowali się i uwielbiali słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe kobiety i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swych granic. A oni otrząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium, a uczniów napełniało wesele i Duch Święty.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 98,1.2-3ab.3cd-4)

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.
Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica *
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie, *
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją *
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi *
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, *
cieszcie się, weselcie i grajcie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 6,63b.68b)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem.
Ty masz słowa życia wiecznego.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 14,7-14)
Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wy starczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: «Pokaż nam Ojca?» Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię”.
Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ
            „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca” – mówi Pan Jezus, a zatem ukazuje uczniom, że poznanie Jego osoby daje im gwarancję poznania także Ojca. Kto dobrze zna drogę (Jezusa), zna zarazem także doskonale jej cel (Ojca). Uczniowie zatem już poznali Ojca, bo słuchają Jezusowych słów (por. J 8,31-32) i widzą Jego dzieła (por. J 5,17). Jednakże Chrystus mówi tu swoim uczniom jeszcze o czymś więcej niż jedynie poznanie Ojca. Otóż przez Jezusa uczeń może nie tylko poznać Ojca, ale także oglądać Go, a więc spotkać się z Nim: „teraz już Go znacie i zobaczyliście”.
 Wobec takiego stwierdzenia Jezusa Filip i tak prosi Go, aby im pokazał Ojca. Na co wskazuje ta prośba apostoła? Odsłania nam, że uczeń ma w sobie wielkie pragnienie Boga, pragnienie widzenia Ojca, ale nie dostrzega on, że ten Bóg Ojciec już się objawia, że już jest z Nim i przed Nim w osobie Jezusa. Filip zatem nie dostrzega jeszcze Boga działającego w jego codzienności, nie widzi Go w tym, co przeżywa, tzn. w tej relacji, którą nawiązał z Chrystusem. Tymczasem w osobie Syna Bożego droga jednoczy się z celem: Ojciec, do którego dążymy już jest z nami i działa; ten Ojciec już teraz ukazuje nam swoje oblicze, choć w pełni zobaczymy Go dopiero w niebie (por. 1Kor 13,12). „Tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” – powiedział Pan Jezus do Filipa, a dziś mówi te same słowa do każdego z nas. Sam Chrystus wskazuje uczniowi na czas bycia z nimi, jako na czas oglądania Ojca. Jednocześnie Boski Mistrz odsłania przyczynę owego niewidzenia Ojca przez uczniów, którą jest brak wiary. Jedynie w wierze możemy zobaczyć, iż Chrystus nie tylko jest pośrednikiem Ojca, ale również Jego uobecnieniem i tylko wiara odkrywa przed nami iż to, co czyni Chrystus, jest zarazem dziełem Ojca.
Na koniec Pan Jezus mówi jeszcze o owocach tej wiary w życiu apostołów. Tu perspektywa zostaje niejako odwrócona: jak wcześniej dzieła Jezusa miały prowadzić uczniów do wiary w Niego, tak teraz ta wiara uczniów uzdolni ich do dokonywania dzieł samego Jezusa, a zatem do kontynuacji Jego dzieła. Zaskakującą może się wydawać obietnica Pana, który mówi, że uczniowie będą dokonywać większych dzieł od Niego. Co Syn Boży ma na myśli wypowiadając takie słowa? Czy chodzi tu o większe cuda od tych, których On sam dokonał. Nie, ponieważ ewangelista Jan pod pojęciem dzieł Jezusa rozumiał nie tylko cuda, ale całą Jego działalność. Zatem ta obietnica Pana oznacza, iż po swoim odejściu to On sam będzie mógł jeszcze bardziej działać poprzez tych, którzy w Niego uwierzą. W swoich kolejnych słowach Mistrz wyraźnie potwierdza, iż to On będzie czynił, a nie sami uczniowie: „o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię”. Apostołowie będą zatem dokonywać wielkich dzieł, ale tylko w łączności z Jezusem i dzięki niej. To Chrystus będzie działał w nich i przez nich: „o cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię” – zapewnia ponownie. Już wcześniej – w alegorii o winnym krzewie – mówił im, że bez Niego nic nie są w stanie uczynić (por. J 15,5). Jezus chce zaszczepić w umysłach apostołów – i również w naszych umysłach – takie właśnie myślenie na temat dokonywanych dzieł. Uzdrawia nas tym samym z pychy, ze zbytniej pewności siebie, jaka mogłaby płynąć z odnoszenia sukcesów i z oglądania własnych „większych” dzieł. Mistrz objawia jasno, że tym czego najbardziej nam potrzeba – jako Jego uczniom – jest wiara w Niego i głębokie zjednoczenie z Nim.  Księga Dziejów Apostolskich, opisująca działalność apostołów po wniebowstąpieniu Pana Jezusa, ukazuje wyraźnie, jak bardzo byli oni przekonani o własnej słabości i jednocześnie świadomi działającej przez nich mocy Jezusa: „dlaczego patrzycie na nas, jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi? (…) przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego widzicie i którego znacie, imię to przywróciło siły” (Dz 3,12.16) – mówi Piotr po uzdrowieniu chromego… itp.
Jaka jest moja relacja z Ojcem? Na ile spełnia się w moim życiu pragnienie Jezusa, aby przez Niego spotykać się z Ojcem? Jakie są owoce mojej wiary w codziennym życiu? Na czym opiera się moje działanie? Co uważam za najważniejsze w byciu uczniem Jezusa?…

czwartek, 15 maja 2014

Światło Słowa Bożego

ŚW. ANDRZEJA BOBOLI – ŚWIĘTO
W diecezji drohiczyńskiej uroczystość głównego patrona diecezji. W pozostałych kościołach święto. W tych, w których nie obchodzi się uroczystości, przed Ewangelią jest tylko jedno czytanie.

PIERWSZE CZYTANIE (Ap 12,10-12a)
Zwyciężyli dzięki krwi Baranka

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła
Ja, Jan, usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo strącony został oskarżyciel naszych braci, który dniem i nocą oskarża ich przed naszym Bogiem. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali życia aż do śmierci. Dlatego radujcie się, niebiosa oraz ich mieszkańcy”.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 34,2-3.4-5.6-7.8-9)

Refren: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.
Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie ze mną Pana, *
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał *
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, *
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, *
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, *
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, *
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

DRUGIE CZYTANIE (1 Kor 1,10-13.17-18)
Abyście byli jednego ducha

Czytanie z Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: „Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa”. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 17,19)
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie,
aby i oni byli uświęceni w prawdzie.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 17,20-26)
Aby stanowili jedno

Słowa Ewangelii według świętego Jana
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.
Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ
            Być może nigdy do końca nie przenikniemy siły i mocy, jaka płynie w nasze życie z tej dzisiejszej Jezusowej modlitwy. On zawsze żyje, aby się wstawiać za nami (por. Hbr 7,25). Modlitwa Jezusa nie ma końca, nie przestaje płynąc ku sercu Ojca. Ojciec natomiast zawsze wysłuchuje Syna (por. J 11,42). Słowa, które słyszymy w dzisiejszym fragmencie Ewangelii nie są słowami skierowanymi bezpośrednio do uczniów, a więc także nie bezpośrednio do nas, ale do Ojca. Chrystus zatem wcale nie wzywa nas do jedności, nie mówi nam, abyśmy starali się być jedno, lecz jedynie prosi Ojca o tę jedność dla nas. Dlaczego? Otóż On doskonale wie, że nasza jedność nie może zostać zbudowana żadnym ludzkim wysiłkiem, lecz jest jedynie darem Ojca, owocem doświadczenia Jego bezinteresownej miłości.
Skoro nasza jedność jest darem Ojca, to czy zatem mamy być biernymi i jedynie o nią prosić? Absolutnie nie, ponieważ Chrystus prosząc Ojca o jedność, nie pozostaje bierny, lecz pozwala, aby ta jedność, którą Ojciec chce obdarzyć przyszła przez Jego osobę, aby to w Nim objawiła się miłość Ojca do uczniów: Syn Boży miłuje tak, jak został umiłowany; On w sobie zadaje śmierć wrogości i przez swoją śmierć na krzyżu wprowadza pokój oraz jednoczy nas ze sobą (por. J 15,9; Ef 2,14-16; Kol 1,20). Prosić Ojca o jedność wraz z Jezusem, to zatem wraz z Nim oddawać własne życie, to wraz z Nim nieustannie w sobie samym zadawać śmierć wrogości, to kochać Jego bezinteresowną i przebaczającą miłością… Jedność rodzi się wtedy, kiedy przyjmujemy Bożą miłość i nie stajemy się Jej zbiornikami, lecz kanałami względem naszych braci i sióstr.
Co przepływa przeze mnie do moich bliźnich? Co moja obecność wnosi w życie drugich osób? Na ile wraz z Jezusem zadaję w sobie samym śmierć mojej wrogości do innych?…

środa, 14 maja 2014

Światło Słowa Bożego


CZWARTEK IV TYGODNIA WIELKANOCNEGO

PIERWSZE CZYTANIE (Dz 13,13-25)
Paweł naucza w Antiochii Pizydyjskiej

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Odpłynąwszy z Pafos, Paweł i jego towarzysze przybyli do Perge w Pamfilii, a Jan wrócił do Jerozolimy, odłączywszy się od nich. Oni zaś przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień sobotni do synagogi i usiedli. Po odczytaniu Prawa i Proroków przełożeni synagogi posłali do nich i powiedzieli: „Przemówcie, bracia, jeżeli macie jakieś słowo zachęty dla ludu”. Wstał więc Paweł i skinąwszy ręką, przemówił: „Słuchajcie, Izraelici, i wy, którzy boicie się Boga! Bóg tego ludu izraelskiego wybrał ojców naszych i wywyższył lud na obczyźnie w ziemi egipskiej i wyprowadził go z niej mocnym ramieniem. Mniej więcej przez czterdzieści lat znosił cierpliwie ich obyczaje na pustyni. I wytępiwszy siedem szczepów w ziemi Kanaan oddał im ziemię ich w dziedzictwo, mniej więcej po czterystu pięćdziesięciu latach. I potem dał im sędziów aż do proroka Samuela. Później poprosili o króla, i dał im Bóg na lat czterdzieści Saula, syna Kiszą z pokolenia Beniamina. Gdy zaś jego odrzucił, powołał na ich króla Dawida, o którym też dał świadectwo w słowach: «Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę». Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: «Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach»”.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 89,2-3.21-22.25 i 27)

Refren: Na wieki będę sławił łaski Pana.
Na wieki będę śpiewał o łasce Pana, *
moimi ustami będę głosił Twą wierność przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś: „Na wieki ugruntowana jest łaska”, *
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

„Znalazłem Dawida, mojego sługę, *
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była *
i umacniało go moje ramię.

Z nim moja wierność i łaska, *
a w moim imieniu jego moc wywyższona.
On będzie wołał do Mnie: «Ty jesteś moim Ojcem, *
moim Bogiem, opoką mego zbawienia»”.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 3,15)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego,
aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 13,16-20)
Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz potrzeba, aby się wypełniło Pismo: «Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę». Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał”.
Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ
            Jezus umył nogi jako zapowiedź swojej śmierci, oddania życia. Chciał On tym gestem ukazać miłość Ojca do człowieka. Pozostawia następnie owo ukazywanie miłości Boga jako zadanie dla swoich uczniów. Mówi im o błogosławieństwie, a więc o szczęściu, którego mogą doświadczyć jeśli tylko będą postępować tak, jak On. Mistrz ukazuje, iż to nie posiadanie wiedzy o sposobie postępowania Jezusa czyni człowieka szczęśliwym, ale dopiero życie w zgodzie z poznaną prawdą (por. Mt 7,21-27). Dlatego to jedynie sam człowiek może siebie pozbawić szczęścia.
Pan wie, kogo wybrał i chce, aby każdy z wybranych był szczęśliwy (por. J 15,11). Także Judasz został wybrany do kosztowania tego samego szczęścia, co pozostali apostołowie. Bóg wie o jego przyszłej zdradzie, a mimo to wybiera go. Dlaczego? Aby ukazać nam, że Bóg nikogo nie wyklucza, że żadna z naszych zdrad – nawet nasz największy grzech – nie pomniejsza Jego miłości do nas. Pan mówi pozostałym uczniom o zdradzie jednego z nich, zanim ona nastąpi, aby uczniowie mogli uwierzyć w Jego wierność; w to, iż są kochani w sposób bezinteresowny. Niesamowitym jest to, iż Jezus wypowiadając słowa: „Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje”, aż utożsamia się z Judaszem, bo przecież również Judasz jest jednym z posłanych. Pan pozostaje zatem wierny jemu, chociaż sam apostoł jest niewierny Jezusowi. Chrystus bowiem kocha go i każdego człowieka ta samą miłością, jaką sam został umiłowany przez Ojca (por. J 15,9). Nie może więc – jak to pisze św. Paweł – zaprzeć się samego siebie (por. 2Tm 2,13).