"Chodźcie i zobaczcie..." J 1,39a

"Chodźcie i zobaczcie..." J 1,39a
"Chodźcie i zobaczcie..." J 1,39a

Życie jest wielkim darem Bożym,

jak chcesz je wykorzystać?

Pomyśl, Pomódl się i Podejmij decyzję!!!

bł. ks. Jakub Alberione

…wspieramy Cię naszą modlitwą i posługą…
UCZENNICE BOSKIEGO MISTRZA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielki Post. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielki Post. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 kwietnia 2012

Wielka Sobota

Wigilia Paschalna jest świętem wszystkich świąt, uroczystością nad uroczystościami, jest szczytem Triduum Paschalnego- trzech dni przeżywania najważniejszych wydarzeń, które stanowią fundament naszej wiary. Jest ona kluczem do zrozumienia wszystkiego, co się działo, co się dzieje i co będzie się działo. Jest celebracją wydarzenia unikalnego jak żadne inne, które odmienia człowieka i świat
   Wigilia Paschalna nie jest jedynie przypomnieniem wydarzenia. Ona jest tym wydarzeniem. W celebracji liturgicznej ono sie naprawdę dzieje, albowiem w liturgii jest zawsze "dzisiaj".

     W Wigilii Paschalnej odnawiamy doświadczenie tajemnicy Kościoła, do którego weszlismy przez bramę chrztu św. Przypominając sobie o miłosnym Bożym planie zbawienia, wchodząc w jego historię- dotykamy rzeczy najbardziej przyszłych, trwając w oczekiwaniu przyjścia Pana.

Ks. Paweł Rozpiątkowski
Triduum Paschalne

Wielki Piątek Męki Pańskiej

W ostatnim swym akcie powiedzie nas dzisiejsza liturgia stromo pod górę- na Kalwarię, miejsce straceń.
Nigdzie nie odprawia się w tym dniu Mszy św. To najważniejszy symbol tego dnia. Świątynie bez eucharystycznej celebracji, puste niejako, z "bezczynnymi" kapłanami, odsyłają na Kalwarię, gdzie Najwyższy Kapłan składa krwawą Ofiarę, niewyczerpane źródło każdej Eucharystii, tej sprawowanej w przebogatej europejskiej katedrze czy odprawianej w prostych warunkach terenów misyjnych.

ks. Paweł Rozpiątkowski
Triduum Paschalne

Wielki czwartek

W Wielki Czwartek rozpoczynają się kulminacyjne wydarzenia nowej, Chrystusowej Paschy: wyzwolenie ludzi z niewoli grzechu, przejście od zła do dobra.
Wracamy wspomnieniami do takich miejsc, jak Wieczernik, Ogród Oliwny, Pałac Najwyższego Kapłana. W Wieczerniku, w "sali położonej na górze" odprawił Jezus pierwszą Mszę św. Była to uczta pożegnalna, ale i prorocza zarazem, bo zapowiadała krwawą Ofiarę na krzyżu.
W Getsemani Jezus w sposób przejmujący- krwawy w sensie dosłownym, modlił się przed złożeniem swojej ofiary. Tam też został pojmany i doprowadzony przed oblicze władz religijnych w celu przeprowadzenia kuriozalnego śledztwa, które miało ukryć zbrodnię.

Wielki Czwartek to dzień radości z darów Bożych- sakramentu Eucharystii i Kapłaństwa  
oraz przykazania miłości.
To również czas współcierpienia razem z Jezusem, którego apogeum przeżywać będziemy dzień później.

Ks. Paweł Rozpiątkowski
Triduum Paschalne


piątek, 16 marca 2012

IV Niedziela Wielkiego Postu

J 3,14-21

A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu».


1. Kontekst

Fragment J 3,14-21 przynależy do większej całości J 2,12-3,21, która opisuje pobyt Jezusa w Jerozolimie i Jego pierwszą paschę. J 2,13 wyraźnie to podkreśla. Tam Jezus dokonuje znaku oczyszczenia światyni (2,13-25), co wzbudza liczne kontrowersje. Jednak są i ci, którzy widząc znaki wierzą. W 3,1 zostaje wprowadzony na scenę dostojnik żydowski Nikodem. Widząc znaki Jezusa, staje się on potajemnie Jego uczniem i pragnie zrozumieć tajemnicę powtórnych narodzin. Dialog między Jezusem i Nikodemem trwa od 3,2 do 3,11. W tym wersecie rozpoczyna się mowa objawieniowa Jezusa wprowadzona w sposób uroczysty. Co ciekawe podmiotem wypowiedzi staje się jakieś „my” (1 osoba liczby mnogiej). Może to oznaczać przejęcie świadectwa Jezusa przez wspólnotę prowadzoną przez Ducha-Parakleta. Wspólnota chrześcijańska przeciwstawia się wspólnocie żydowskiej, tym spośród nich, którzy odrzucili zbawienie przyniesione przez Jezusa. W naszym fragmencie 14-21 pojawiają się typowe dla teologii Janowej terminy:
Wywyższenie – umiłowanie – wiara – życie wieczne – zbawienie – światło – prawda


2. Lectio

Ww.14-15: W tych wersetach znajduje się komentarz do J 3,13, który mówi o „wstąpieniu” Syna Człowieczego do nieba. Wstąpienie dokonuje się poprzez „wywyższenie”.

• Ewangelista odnosi się tu do obrazu z Lb 21,8-9: „Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: «Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu». Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu”.

• Już targum palestyński interpretował wydarzenie węża miedzianego jako duchowe odniesienie się do Boga Jedynego: „Ktokolwiek podnosił oczy na węża miedzianego i kierował serce do imienia słowa YHWH, pozostawał przy życiu”.

• Podobnie też czytamy w Mdr 16,6-7: „Dla pouczenia spadła na nich krótka trwoga, ale dla przypomnienia nakazu Twego prawa mieli znak zbawienia. A kto się zwrócił do niego, ocalenie znajdował nie w tym, na co patrzył, ale w Tobie, Zbawicielu wszystkich”.
A zatem to już nie Prawo Mojżesza ocala i zbawia, ale spojrzenie z wiarą na Syna Człowieczego wywyższonego na krzyżu. Jezus staje się więc znakiem zbawienia widocznym dla wszystkich. Czasownik „wywyższyć” w Septuagincie oznacza władzę królewską (por. 1 Mch 8,13; Dn 4,19; 11,36), w NT odnosi się do wniebowstąpienia Jezusa (por. Dz 2,33; 5,31; Flp 2,9). U Jana zawsze odnosi się do krzyża, który w IV Ewangelii oznacza chwałę i zwycięstwo Jezusa, objawienie się Jego bóstwa, ocalenie człowieka:

• J 3,14: A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego…

• J 8,28: Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył.

• J 12,32: A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie.

W Księdze Liczb podkreślano „patrzenie” na miedzianego węża. Jan zastępuje widzenie wiarą, choć w J 19,37 uwydatnia się patrzenie na Ukrzyżowanego („Będą patrzeć na Tego, którego przebili”, cytat z Za 12,10). Jest to sposób nowego patrzenia (por. J 9). Dlatego w 3,15 zbawienie, ocalenie, które daje wywyższony Syn Człowieczy, wymaga wiary.

Ww.16-21: W tych wersetach znajduje się komentarz do J 3,13, który mówi również o „zstąpieniu” Syna Człowieczego na ziemię. Zauważa się ścisły związek tych wersetów z Prologiem (J 1,1-18). Fragment ten można podzielić na trzy części.

W.16: Bóg Ojciec posyła Syna, aby zbawić świat. Każdy jest wezwany, aby przyjąć ten dar. Powodem posłania/zstąpienia jest miłość. W miejsce destrukcji zostaje wprowadzone życie wieczne. Warunkiem otrzymania go jest wiara.

Ww.17-18: Kontynuacja wcześniejszej myśli. Podkreśla się zbawczy zamysł Boga. Wiara, czyli przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela oraz przylgnięcie do Niego całym życiem sprawia, że człowiek doświadcza zbawienia już podczas życia ziemskiego. Podobnie też świadome odrzucenie Jezusa sprawia, że człowiek sam wybiera drogę zagłady. Jest to tzw. janowa eschatologia zrealizowana. Wieczność rozpoczyna się podczas życia doczesnego i wiąże się z fundamentalnym wyborem człowieka. Dopóki człowiek żyje może otworzyć się na dar zbawienia i odpowiedzieć na niego wiarą.

Ww.19-21: Zostaje wprowadzony motyw światła, obecny w Prologu (J 1,4.8-9). Wybór, przed którym staje człowiek staje się sądem. Obecność światła ukazuje wyraźnie, że ludzie wybierają ciemność (w.19), która jest tu metaforą złego postępowania. Odrzucenie światła wiąże się z nieprawością, odrzuceniem miłości, dobra (w.20). Światło sprawia, że ciemność zostaje zdefiniowana, określona jako zło. Stąd wielu woli nie zbliżać się do światła, żyć w złudzeniu. Człowiek otwierający się na Bożą prawdę (objawienie), spontanicznie szuka światła, przyjmuje je. Choć właściwie uczynki są owocem wiary lub niewiary, to jednak może być postawa, która wiarę blokuje lub, która ją umożliwia. U Jana jest właściwie jeden podstawowy grzech, z którego pochodzą inne: niewiara. Jest to zamknięta, negatywna postawa wobec objawienia, daru samego Boga. Największym „uczynkiem” człowieka jest to, o czym mówi Jezus w J 6,28-29: „Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?» Jezus odpowiadając rzekł do nich: «Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał»”. Odrzucenie wiary, uczynki ciemności, dokonują się pod wpływem „ojca kłamstwa”, diabła. Postawa wiary widoczna jest w uczynkach Abrahama, który według J 8,59 rozradował się, ujrzawszy dzień Jezusa, czyli dzień zbawienia. Było to podczas tajemniczej próby na górze Moria (Rdz 22).




3. Meditatio

• Słowo Boże zaprasza nas do odkrywania bezinteresownej miłości Ojca. On posyła nam swojego Syna, aby dać nam życie i zbawienie. Jesteśmy wezwani, aby nieustannie otwierać się na Boży dar.

• Zbawienie dokonuje się przez wywyższenie Jezusa na krzyżu. Liturgia coraz mocniej wzywa nas do wpatrywania się w Ukrzyżowanego. To jest największy znak miłości Boga, który zwycięża nasz grzech i leczy wszystkie nasze rany.

• Patrzenie na Ukrzyżowanego ma prowadzić nas do wiary, głębokiej wewnętrznej postawy, przez którą przyjmujemy naszą zależność od Boga i potrzebę zbawienia. Wywyższony na krzyżu Jezus pragnie nas przyciągnąć do swego kochającego serca. Czy pragnę jeszcze bardziej przylgnąć do Niego?

• Czy pragnę zbliżać się do światła, aby nieustannie weryfikować moją postawę i moje czyny? Czy jest może jakaś przestrzeń mojej osoby, mojego życia ogarnięta przez ciemność zamknięcia, wątpliwości, oporu? Co w moim życiu najbardziej przyzywa światłości Jezusa?



4. Oratio/Contemplatio Ps 27





Wraz z psalmistą ufnie powierzajmy się Panu, szukajmy oblicza Ukrzyżowanego, aby przyjąć dar Jego życia:

Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać? Pan obroną mojego życia: przed kim mam się trwożyć?
Gdy na mnie nastają złośliwi, by zjeść moje ciało, wtenczas oni, wrogowie moi i nieprzyjaciele, chwieją się i padają.
Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz, moje serce bać się nie będzie; choćby wybuchła przeciw mnie wojna, nawet wtedy będę pełen ufności.
O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia, abym zażywał łaskawości Pana, stale się radował Jego świątynią.
Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie w dniu nieszczęścia, ukryje mnie w głębi swego przybytku, wydźwignie mnie na skałę.
Już teraz głowa moja się podnosi nad nieprzyjaciół, co wokół mnie stoją. Złożę w Jego przybytku ofiary radości, zaśpiewam i zagram Panu.
Usłysz, Panie, głos mój - wołam: zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie!
O Tobie mówi moje serce: «Szukaj Jego oblicza!» Szukam, o Panie, Twojego oblicza;
swego oblicza nie zakrywaj przede mną, nie odpędzaj z gniewem swojego sługi! Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj i nie opuszczaj mnie, Boże, moje Zbawienie!
Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka, to jednak Pan mnie przygarnie.
Panie, naucz mnie Twojej drogi, prowadź mnie ścieżką prostą, ze względu na mych wrogów!
Nie wydawaj mnie na łaskę moich nieprzyjaciół, bo przeciw mnie powstali kłamliwi świadkowie i ci, którzy dyszą gwałtem.
Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie w ziemi żyjących.
Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu!

s. M. Judyta Pudełko
Lectio Divina 

Zapraszamy na Kromkę Słowa Bożego:

III Niedziela Wielkiego Postu

J 2,13-25

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły 

 powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.


1. Kontekst

Nasz fragment znajduje się w Ewangelii według św. Jana. Jezus rozpoczął swą publiczną działalność poprzez inaugurację pierwszego znaku w Kanie Galilejskiej (J 2,1-12). Następnie wraz z uczniami udaje się do Jerozolimy na Święto Paschy.


2. Lectio

W.13: Jezus przybywa do Jerozolimy. Jest to pierwsza Pascha z trzech, które wzmiankuje IV Ewangelia (J 2,13; 6,4; 13,1). Jezus udaje się tam tak, jak inni pobożni Żydzi, aby celebrować Paschę, czyli pamiątkę exodusu, wyjścia z domu niewoli do nowego życia wolności ludu Bożego. Jerozolima to miasto święte, związane z domem Dawida, świątynią, która jest miejscem modlitwy i Bożej obecności.

W.14: Jednak to, co Jezus zastaje w świątyni sprzeciwia się jej przeznaczeniu. Widzi targowisko: sprzedających ofiarne zwierzęta, woły, baranki, gołębie, wymieniających pieniądze. Pielgrzymi potrzebowali je kupić. Wymagany też był coroczny podatek na świątynię (pół sykla). Nie można go było płacić w monetach rzymskich posiadających bałwochwalcze wizerunki władców, lecz trzeba było je wymienić na monety pochodzące z Tyru. Handel odbywał się prawdopodobnie na dziedzińcu pogan, a wymiana monent w portyku Królewskim. Władze światyni czerpały z tego kolosalne zyski. Świątynia była kompleksową budowlą, przebudowaną i ozdobioną przez Heroda Wielkiego (od 20 r. przed Chr.). Prace budowlane trwały aż do 64 r. po Chr., choć dedykacja światyni odbyła się w 10 r. przed Chr. Ogólnym terminem jaki Jan opisuje cały kompleks światyni jest słowo hierón. Nie było to jeszcze bezpośrednie miejsce kultu, czyli Sanktuarium, ale wcześniejsze dziedzińce. Samo Sanktuarium to naós.

W.15-16: Jezus sporządza sobie bicz ze sznurków i wyrzuca sprzedawców i bankierów. Co oznacza ten niezwykły gest Jezusa? Jezus nie odepchnął przecież nigdy żadnego człowieka! Należy tu widzieć coś innego. Jezus chce nie tylko stanąć w obronie świętości i czystości miejsca modlitwy. On chce powiedzieć, że oto teraz kończy się czas ofiarniczego kultu! Nazywając zaś świątynię „domem Ojca” objawia się jako Syn i jako Nowa Świątynia. Jezus kładzie kres staremu rytowi Prawa.

W.17: To cytat z Ps 69,10, który przez wspólnotę został zastosowany do Jezusa. Ta gorliwość o dom Boży to nie tylko odważny gest sprzeciwu wobec handlu w świątyni. Gorliwość bowiem pochłonie Jezusa, a to oznacza Jego śmierć. Nawiązaniem do tych słów, do tej żarliwości Jezusa będą Jego słowa wypowiedziane z krzyża: „pragnę…” (J 19,28). To znak żarliwości o zbawienie ludzi.

W.18: Żydzi nie traktują oczyszczenia świątyni jako znaku, ale w swojej niewierze żadają innego znaku. W Ewangeliach Synoptycznych Żydzi również żądają znaku, Jezus zapowie im znak Jonasza, co będzie odniesieniem do Jego śmierci. Tu będzie podobnie.

W.19: Jednak Jezus odpowiada w sposób zagadkowy, poprzez przysłowie, którego Żydzi nie rozumieją: «Zburzcie tę świątynię (naós =Sanktuarium), a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». Nie rozumieją, gdyż nie przyjęli wcześniejszego stwierdzenia Jezusa, który nazywał światynię „domem mojego Ojca”. Traktują ją jako rzeczywistość materialną. Dlatego tą wypowiedź Jezusa traktują w sposób ironiczny.

W.20-21: Żydzi ośmieszają Jezusa, który zapowiada kres materialnego sanktuarium, a jednocześnie mówi o jakiejś tajemniczej Światyni, która po zburzeniu zostanie wzniesiona w 3 dni (por. Oz 6,2). Dla Żydów jest to niemożliwe, biorąc pod uwagę długość przebudowy obecnej świątyni (46 lat). Zachodzi tu ciekawe nieporozumienie. W rzeczywistości rozbudowa rozpoczęta za Heroda Wielkiego dotyczyła kompleksu okołoświatynnego (=hierón), a nie samego sanktuarium (=naós), które jedynie zostało przyozdobione. A więc Jezus mówi o sanktuarium, miejscu świętym i najświętszym, które utożsamia ze swoim Ciałem, a oni, mówiąc o budowanym kompleksie musieli myśleć o tym, co zwie się hierón. Świątynia materialna jednak upadnie, a jej miejsce zajmie uwielbione ciało Jezusa, czyli Kościół.

W.22: Uczniowie nie rozumieją tych słów. Dlatego milczą. Zrozumienie przychodzi dopiero po zmartwychwstaniu i otrzymaniu daru Ducha. Wspominanie w znaczeniu biblijnym oznacza uobecnianie danej prawdy, tajemnicy. Jest to również funkcja liturgii. Duch Święty sprawia, że Jezus żyje we wspólnocie swoich uczniów i obecność ta przynosi zbawienie i nowe życie. W tym kontekście uczniowie rozumieją sens oczyszczenia światyni i odkrywają nowy kult.

Ww.23-25: Są to wersety podsumowujące to, co się wydarzyło w Jerozolimie podczas Święta Paschy. Pomimo zamknięcia ze strony Żydów, którzy zareagowali negatywnie na akt oczyszczenia świątyni, ewangelista wspomina, że byli także i ci, którzy uwierzyli dzięki znakom Jezusa. Żydzi natomiast oczekiwali innego znaku i pozostali niewierzący.Jednak wiara, która rodzi się ze znaków jest jeszcze słaba. Dlatego Jezus nie polega, nie buduje na niej, bo mając boską wiedzę znał, co się kryje w człowieku. To, co tworzy prawdziwą więź z Jezusem, to nie znaki, ale otwarcie się na moc Ducha Świętego, która sprawia nowe narodzenie.




3. Meditatio

• Jezus staje przed nami jako Nowa Świątynia. W Nim dokonuje się doskonały kut, uwielbienie Ojca w Duchu i Prawdzie. Aby Go przyjąć potrzeba otworzyć się na oczyszczenie, usunięcie wszystkiego, przez co próbuję jedynie własnymi siłami zbliżyć się do Boga, może próbuję Go kupić... Co mi jeszcze przeszkadza?
• Jezus wzywa nas do wiary w swój największy i ostateczny znak: męki, śmierci i zmartwychwstania. To jest pełna i doskonała odpowiedź Boga. Czy przyjmuję ten znak? A może tak, jak rozmówcy Jezusa żądam znaku według moich oczekiwań?
• Duch Święty jest obecny we wspólnocie i czyni żywym misterum Jezusa. Czy otwieram się na działanie Ducha w Słowie Bożym i sakramentach? On pragnie czynić ze mnie swoją świątynię.


4. Oratio/Contemplatio Ps 69,7-17

Niech przeze mnie nie wstydzą się ci, co Tobie ufają, Panie, Boże Zastępów. Niech przeze mnie się nie rumienią ci, którzy Ciebie szukają, Boże Izraela!
Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie i hańba twarz mi okrywa.
Dla braci moich stałem się obcym i cudzoziemcem dla synów mej matki.
Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera i spadły na mnie obelgi uwłaczających Tobie.
Trapiłem siebie postem, a spotkały mnie za to zniewagi.
Przywdziałem wór jako szatę i pośmiewiskiem stałem się dla tamtych.
Mówią o mnie siedzący w bramie i śpiewają pieśni ci, co piją sycerę.
Lecz ja, o Panie, ślę moją modlitwę do Ciebie, w czasie łaskawości, o Boże; wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, w zbawczej Twej wierności!


Wyrwij mnie z bagna, abym nie zatonął, wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, i z wodnej głębiny!
Niechaj mnie nurt wody nie porwie, niech nie pochłonie mnie głębia, niech otchłań nie zamknie nade mną swej paszczy!
Wysłuchaj mnie, Panie, bo Twoja łaska pełna jest dobroci; wejrzyj na mnie w ogromie swego miłosierdzia!




s. M. Judyta Pudełko
Lectio Divina
Zapraszamy na Kromkę Słowa Bożego:


sobota, 3 marca 2012

II Niedziela Wielkiego Postu


Druga niedziela Wielkiego Postu prowadzi nas na górę Tabor. Antyfona na wejście ukazuje tęsknotę człowieka za oglądaniem oblicza Bożego, czyli za doświadczeniem bliskości Boga (Ps 27,8-9): O Tobie mówi moje serce: „Szukaj Jego oblicza. Będę szukał oblicza Twego, Panie, nie zakrywaj przede mną swojej twarzy” (Ps 27,8-9) Wraz z trzema uczniami możemy oglądać oblicze Boga na twarzy przemienionego Jezusa. Jezus ukazuje swą boską tożsamość, chwałę, ale również przeznaczenie naszej ludzkiej natury. Jezus staje się dla nas objawieniem się woli Ojca, co potwierdzają słowa antyfony na komunię: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie. 

 
Ewangelia o Przemienieniu Pańskim stawia przed naszymi oczami chwałę Chrystusa, która antycypuje zmartwychwstanie i która zwiastuje przebóstwienie człowieka. Wspólnota chrześcijańska uświadamia sobie, że jest prowadzona, jak apostołowie Piotr, Jakub i Jan, „osobno, na wysoką górę” (Mt 17,1), aby przyjąć na nowo w Chrystusie, jako synowie w Synu, dar Łaski Bożej: „To jest mój Syn umiłowany, w którym sobie upodobałem. Słuchajcie Go” (w. 5). Jest to zaproszenie do oddalenia się od codziennego szumu, aby zanurzyć się w obecności Boga: On chce przekazać nam każdego dnia słowo, które przenika do głębin naszego ducha, gdzie rozróżnia dobro od zła (por. Hbr 4,12) i umacnia wolę pójścia za Panem (Benedykt XVI, Orędzie na Wielki Post 2011).


Mk 9,2-10


Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!». I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy "powstać z martwych".


1. Kontekst

Jezus jest w pełni swojej publicznej działalności. Wędruje, głosi, uzdrawia. Wraz z Nim są uczniowie. Pod Cezareą Filipową dochodzi do wyznania Piotra (8,29), które odsłania rąbek tajemnicy Jezusa-Mesjasza. Jednak Piotr rozumie to w ludzkich kategoriach, co zauważa się w jego reakcji na pierwszą zapowiedź męki (8,31). Piotr chce po ludzku chronić Jezusa (8,32), co okazuje się być sprzeczne z wolą Ojca. Jezus upomina Piotra (8,33) i poucza o wymogu niesienia krzyża (8,34nn). Aby umocnić i przygotować uczniów na moment męki Jezus objawia im swoją chwałę.


2. Lectio

W.2: Sześć dni to nie tylko odniesienie chronologiczne, które łączy to wydarzenie z kontekstem wcześniejszym. Sześć w Biblii jest cyfrą symbolizującą dzień stworzenia człowieka. Jest to więc subtelna aluzja, która odnosi nas do tego wydarzenia, i w łączności z nim należy interpretować dalsze sceny.
Jezus sam wybiera świadków tego zdarzenia. Piotr, Jakub i Jan to ci, którzy są świadkami wskrzeszenia córki Jaira (Mk 5,37), czy bardziej z bliska widzą zmaganie Jezusa w Getsemani (Mk 14,33). Teraz towarzyszą Jezusowi w wędrówce na górę. 


Udają się na górę wysoką osobno. Żaden z Ewangelistów nie podaje nam nazwy tej góry. Jako pierwszy identyfikują Górę Przemienienia z Taborem Orygenes (II/III w. po Chr.) oraz Cyryl Jerozolimski w swoich katechezach mistagogicznych (347 po Chr.). Jest to góra niezbyt wysoka (588 m.n.p.m.), ale biorac pod uwagę ukształtowanie Galilei oraz depresję zwiazaną z Jeziorem Galilejskim, wydaje się ona dość wysoka i z daleka wyróżnia się na horyzoncie. Tabor w Biblii wiąże się ze zwycięstwem Baraka nad wojskami Kananejczyków (Sdz 4,6.12-16). W Ps 89,13 Góra Tabor oddaje cześć Bogu. Dla nas istotne jest to, że uczniowie zostają wprowadzeni w odosobnienie, gdzie ma się wydarzyć coś ważnego. Łukasz łączy to z modlitwą Jezusa (Łk 9,28).
Marek określa to zdarzenie jako „przemienienie się” Jezusa (czasownik metamorfóomai). To samo słowo używa święty Paweł, gdy poucza Rzymian (12,2): „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe”. Podobnie też wobec Koryntian (2 Kor 3,18): „My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu”.

W.3: Marek podkreśla lśniąco białe ubranie Jezusa. Łukasz mówi też o odmienionej podczas modlitwy twarzy (9,29), Mateusz określa, że stała się jaśniejąca jak słońce (17,3). Marek ogranicza się o białości szat. To już wiele mówi. Jest to odniesienie do Mojżesza, który spotyka się z Bogiem, a następnie Jego twarz jaśnieje (Wj 34,34-35). W kontekście „szóstego dnia”, dnia stworzenia Adama, moża tu znaleźć odniesienie do pierwszego człowieka. Tradycja rabiniczna uczyła, że pierwsi rodzice zanim zgrzeszyli, posiadali jaśniejące szaty sporządzone ze światła, które ukazywały ich wielką godność i świętość. Przez grzech je utracili, a przyoblekli szaty ze skór zwierząt, które symbolizują pożądliwą, skażoną naturę. Jezus posiada tu szaty, których biel, światło, nie pochodzi od człowieka. To blask Jego bóstwa, a jednocześnie zapowiedź odnowy skażonej ludzkiej natury.

W.4: Pojawiają się dwaj mężowie: Mojżesz i Eliasz. Oni uosabiają dwa wielkie nurty biblijnego Izraela, które odzwierciedliły się następnie w Biblii: Prawo i Proroków. Oni również spotykali się z Bogiem na Górze Horeb (Wj 24; 1 Krl 19). Reprezentują autorytet i obowiązującą wykładnię, które stanowią jednocześnie zapowiedź i drogę prowadzącą do objawienia się Mesjasza. Mężowie rozmawiają z Jezusem. Łukasz dodaje, że dotyczy to odejścia Jezusa, Jego paschy, która ma nastąpić w Jeruzalem (Łk 9,31).


W.5-6: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty”. Nie wiadomo dlaczego Piotr reaguje w taki sposób. Zwraca się do Jezusa z wyrazami czci. Pragnie zatrzymać tę niezwykłą chwilę. W ST namiot rodzi skojarzenie z przybytkiem, miejscem obecności Boga, Jego chwałą (Wj 29,44; 33,7; 40,34). Piotr chce ustanowić tu nowe miejsce Bożej obecności. Inny motyw, który się wiąże z namiotami, to Święto Namiotów, które upamiętnia wędrówkę Izraela przez pustynię i obecność Bożą pośród nich (Kpł 23,34-43). Prorocy wiązali z tym świętem ważne oczekiwania. Proroctwo Zachariasza wiązało przyjście Mesjasza i eschatologiczną pełnię ze Świętem Namiotów, towarzyszyć temu będzie znak światła i wody (Za 14,7-8; por J 7,37n; 8,12): „Będzie to jeden jedyny dzień - Pan tylko wie o nim - nie będzie to dzień ani noc, wieczorną porą będzie jasno. W owym dniu wypłyną z Jerozolimy strumienie wód, połowa z nich popłynie do morza wschodniego, a połowa do morza zachodniego. I w lecie, i w zimie tak będzie”.
Święto to obchodzić będą wszyscy (Za 14,16): „Wszyscy ci, którzy ocaleją spośród wszystkich ludów, biorących udział w wyprawie na Jerozolimę, rokrocznie pielgrzymować będą, by oddać pokłon Królowi - Panu Zastępów - i obchodzić Święto Namiotów”. Bojaźń uczniów wynikała z kontaktu ze świętością.

W.7: Centralny motyw sceny. Pojawia się obłok, który nawiązuje do znaku Bożej obecności pośród Izraela (Wj 19,16-18): „Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła”. Wyraża to tajemniczość, niedostepność sfery Bożej dla człowieka. Obłok osłania Jezusa i mężów. Jest to pełny znak objawienia się chwały Bożej (Wj 40,35): „Wtedy to obłok okrył Namiot Spotkania, a chwała Pana napełniła przybytek. I nie mógł Mojżesz wejść do Namiotu Spotkania, bo spoczywał na nim obłok i chwała Pana wypełniała przybytek”. Z obłoku rozlega się głos. To już nie grzmoty oraz głos trąby, które towarzyszyły nadaniu Prawa, ale głos Ojca. Głos Ojca ogłasza Nowe Prawo. Jest Nim Jego Syn Umiłowany. To wyznanie powtarza scenę chrztu (Mk 1,11). Zmienia się końcówka wypowiedzi. Stwierdzenie „Jego słuchajcie” stanowi ogłoszenie Jezusa nowym punktem odniesienia, nowym autorytetem. Mojżesz oraz Eliasz (Prawo i Prorocy) wypełnili swoją rolę i przekazują autorytet nauczania w ręce Mesjasza i Mistrza. Głos Ojca stwierdza to uroczyście.

W. 8: Gdy widzenie ustepuje pozostaje sam Jezus. Bóstwo i chwała znów ukrywają się pod pokorną formą Sługi. Ale to jest najdoskonalszy sposób, aby zbliżyć się do zranionego grzechem człowieka. Uniżenie się Boga, aby człowiek został wywyższony.

Ww.9-10: Jezus zobowiązuje uczniów do milczenia o tym widzeniu aż do Jego zmartwychwstania (powstania z martwych). Uczniowie wzieli to sobie do serca, jednak dyskutowali między sobą i zastanawiali się, co znaczy „powstać z martwych”. W Izraelu, w czasach Jezusa rozpowszechniony był pogląd o zmartwychwstaniu sprawiedliwych, szczególnie w kręgach faryzejskich. Jednak wiązał się on dniem sądu ostatecznego. Stąd też niezrozumienie ze strony uczniów.



3. Meditatio

• „Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga” (Hbr 12,2). Pozwalamy poprowadzić się Jezusowi na górę, aby tam ujrzeć Jego przemienione oblicze. Jest to dla nas umocnienie na nasze codzienne zmaganie.
• Jezus przygotowuje dla nas białą szatę chwały, szatę dzieci Bożych. Otrzymaliśmy tę godność na chrzcie świętym. Ten dar ma być rozwijany aż do pełnego upodobnienia się do Syna Bożego.
• Droga ta wiedzie przez krzyż. Jezus pozstawia nam nadzieję, że On zwycięża cierpienie i śmierć, prowadzi do szczęścia wiecznego. Głos Ojca wzywa nas do słuchania Jezusa. To jest program wielkopostnej pustyni, dotyczy on jednak całego naszego życia. Jezus jest jedynym Mistrzem, wzorem, przykładem.
• W jakim wymiarze mojego życia powinno zajaśnieć na nowo światło Taboru? W jaki sposób mogę bardziej słuchać i nasladować Jezusa? Do czego mnie zaprasza? Jak chce mnie przemienić?


4. Oratio/Contemplatio Ps 34



Chcę błogosławić Pana w każdym czasie, na ustach moich zawsze Jego chwała.
Dusza moja będzie się chlubiła w Panu, niech słyszą pokorni i niech się weselą!
Uwielbiajcie ze mną Pana, imię Jego wspólnie wywyższajmy!
Szukałem Pana, a On mnie wysłuchał i uwolnił od wszelkiej trwogi.
Spójrzcie na Niego, promieniejcie radością, a oblicza wasze nie zaznają wstydu.
Oto biedak zawołał, a Pan go usłyszał, i wybawił ze wszystkich ucisków.
Anioł Pana zakłada obóz warowny wokół bojących się Jego i niesie im ocalenie.
Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan, szczęśliwy człowiek, który się do Niego ucieka.

s. M. Judyta Pudełko
za:





Zapraszamy na Kromkę Słowa Bożego:

niedziela, 26 lutego 2012

Chwila refleksji

Życie bowiem nasze w tym pielgrzymowaniu nie może trwać bez pokusy, ponieważ właśnie postęp duchowy dokonuje się przez pokusy.
 Ten, kto nie jest kuszony, nie może siebie poznać. 
Nikt też nie potrafi osiągnąć wieńca chwały bez uprzedniego zwycięstwa.
 Zwycięstwo zaś odnosi się poprzez walkę, 
a walczyć można jedynie wówczas, gdy się stanie w obliczu pokus i nieprzyjaciela. 

 Z komentarza św. Augustyna, biskupa, do Psalmów 



I Niedziela Wielkiego Postu

W liturgię pierwszej niedzieli wprowadza nas antyfona na wejście: Ps 91,15-16: „Będzie mnie wzywał, a Ja go wysłucham, wyzwolę go i okryję sławą, obdarzę go długim życiem”. Jest to psalm ukazujący działanie Bożej Opatrzności. Jezus w ufny sposób powierza się Ojcu. Wychodząc na pustynię staje się ubogi, bezbronny, wystawiony na pokusy. Uczy nas takiego zaufania. Szatan chciał, aby Jezus odrzucił wolę Ojca i wybrał łatwy sposób zbawienia człowieka przez objawienie światu swojej chwały (cud chleba, spektakularne ocalenie przez aniołów, władza nad królestwami). Pozornie efekt miał być dobry. Ale było to wbrew woli Ojca. Zbawienie miało się dokonać w tajemnicy krzyża. Jest to niezwykła mądrość, którą przynosi nam ta liturgia. Wyraża nam to antyfona na komunię. Naszym celem nie jest ocalenie jedynie tego ziemskiego życia, co wyraża znak chleba, ale zbawienie wieczne, co jest darem pochodzącym z ust Boga. Słowo Boże jest więc narzędziem walki ze złem w życiu Jezusa i w naszym życiu.




Pierwsza niedziela wielkopostnej drogi ukazuje naszą sytuację człowieka na tej ziemi. Zwycięska walka z pokusami, która rozpoczyna misję Jezusa, jest zaproszeniem do uświadomienia sobie własnej ułomności, aby przyjąć Łaskę, która uwalnia z grzechu i wlewa nową siłę w Chrystusie jako drodze, prawdzie i życiu (por. Obrzędy Chrześcijańskiego Wtajemniczenia Dorosłych, n. 25). Jest stanowczym wezwaniem by przypomnieć, jak wiara chrześcijańska implikuje, na wzór Chrystusa i w jedności z Nim, walkę „z władcami tego świata pogrążonego w ciemnościach” (Ef 6,12), w którym diabeł działa i nie ustaje, także i dzisiaj, w kuszeniu człowieka, który chce zbliżyć się do Pana: Chrystus wychodzi z niej zwycięski, aby otworzyć nasze serce na nadzieję i prowadzić nas do zwyciężania pokus zła (Benedykt XVI, Orędzie na Wielki Post 2011).


                                                                   Mk 1,12-15

Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»


1.    Kontekst

Pierwsza niedziela wielkiego postu wyprowadza nas na pustynię. Zarówno w roku A, B i C czytany jest ewangeliczny fragment o kuszeniu Jezusa (zob.Mt 4,1-11; Łk 4,1-13). W roku B jest to tekst z Ewangelii Marka. Różni się ona od bliźniaczych tekstów Mt i Łk, które opisują nam szczegóły pokus Jezusa. Dlaczego tekst Marka jest tak powściągliwy, że tylko dwa wersety mówią nam o tym epizodzie? Na pewno wskazuje na inną, wcześniejszą tradycję, ale czy ten świadomy wybór Marka pokazuje nam rówież jakiś inny aspekt tej tajemnicy?

Bezpośrednim kontekstem pobytu Jezusa na pustyni jest Jego chrzest, o czym wspominają wszyscy Synoptycy. Ten niezwykły gest pokory Jezusa sprawia, że otwiera się niebo, zstępuje Duch Święty „a z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie»” (Mk 1,11). I właśnie ten Duch, od tego momentu bezpośrednio kieruje i prowadzi misję Jezusa na ziemi. Gdzie Go prowadzi najpierw?


2.    Lectio

Ww.12-13:

•    Zaraz też Duch wyprowadził Go: Ewangelista Marek używa tu bardziej bezpośredniego słowa. Mówi, że Duch wręcz „wypycha” Jezusa na pustynię. Jest tu coś z wielkiego przynaglenia, dzieje się to natychmiast po chrzcie. Jezus jawi się nam jako wzór osoby powołanej, posłusznej woli Ojca, objawionej przez Ducha Świętego. Natychmiast poddaje się temu prowadzeniu.

•    na pustynię: Duch prowadzi Jezusa na pustynię. Chodzi oczywiście o Pustynię Judzką, która znajduje się w pobliżu miejsca, gdzie Jan udzielał chrztu. Rozciąga się ona wzdłuż zachodniego brzegu Morza Martwego, ma szerokość od 16 do 24 km. Na południu przechodzi w Pustynię Negev. Co ciekawe 60% terytorium Izraela stanowi pustynia.
Pustynia posiada wiele różnych aspektów. W języku greckim oznacza miejsce niezamieszkałe, a więc wskazuje na odosobnienie, swoistą samotność, ciszę. Ta niezamieszkałość jest jednak zrozumiała, biorąc pod uwagę warunki klimatyczne tego miejsca. Jest to miejsce skaliste, strome, poprzecinane licznymi wąwozami, surowe, poza trawami i niewielkimi oazami brak tam roślinności. Poza porą deszczową jest tam bardzo sucho i gorąco. Nie jest to miejsce przyjazne dla życia człowieka. Poza Beduinami, ludźmi pustyni, nikt tam nie mieszka.

•    Czterdzieści dni przebył na pustyni: Kolejne słowa tłumaczą nam częściowo obecność Jezusa na pustyni. Czterdzieści to liczba symboliczna wpisująca się w wiele wydarzeń ST. Liczba 40 ma symboliczne znaczenie odnoszące się do skruchy i sądu Bożego i Jego miłosierdzia. Wielokrotnie liczba ta występuje w takim właśnie kontekście w Biblii: 40 dni deszczów potopowych za dni Noego (Rdz 7,17), kiedy to Bóg osądził ten świat i postanowił zatopić go w wodach, a tylko Noemu, jedynemu skruszonemu i sprawiedliwemu, okazał swe miłosierdzie; 40 dniowa podróż Eliasza do góry Horeb (1 Krl 19,8); 40 dni dane Niniwie na pokutę (Jon 3,4); 40 dni przebłagania i pokuty Ezechiela za grzechy pokolenia Judy (Ez 4,6). Ale najważniejsze w historii Izraela 40 lat pobytu i wędrówki do Ziemi Obiecanej oraz 40 dni pobytu Mojżesza na górze Synaj (zob. Pwt 9,25). Niestety Izrael odstąpił od Boga i oddawał cześć złotemu cielcowi, który symbolizował bogactwo i dobrobyt. Po tym zdarzeniu Mojżesz znów powraca na górę, na 40 dni, aby wstawiać się w modlitwach błagalnych za swoim ludem i ponownie otrzymuje tablice z przykazaniami. Izrael objawił się jako ten niewierny syn, choć był tak umiłowany. Stąd czas pustynnej próby przedłuża się na 40 lat. Ten czas to próba, oczyszczenie, przygotowanie, aby otrzymać dziedzictwo: Ziemię Obiecaną. Pustynia jest również miejscem oblubieńczego spotkania z Bogiem, który pragnie wzbudzić nową miłość w sercu niewiernego Izraela (Oz 2,16): „Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca”.




•    kuszony przez szatana: Również Jezus zostaje wystawiony na próbę, bo to oznacza użyty tutaj czasownik. Próbę przeżywa Abraham, gdy ma ofiarować swego syna na Górze Moria (Rdz 22,1nn). Próbą jest pobyt Izraela na pustyni: (Pwt 8,2-3): „Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana”. Czy lud Boga pozytywnie przeszedł tę próbę? Nie! I mogłoby się wydawać, że jest to dla człowieka niemożliwe. Więc Bóg posyła na pustynię „Nowego Izraela”, swojego umiłowanego Syna, który w naszym imieniu, za nas, wystawia się na szatańską próbę. Od tej pory w każdej pokusie mamy przy sobie potężnego Obrońcę, który może przyjść z pomocą tym, którzy są teraz doświadczani! (por. Hbr 2,18). Mateusz i Łukasz ukazują nam szczegóły tego kuszenia, które następuje po owych 40 dniach, jakby na zwieńczenie tego pustynnego trudu. Są to trzy pokusy: chleba, podziwu oraz władzy, według Ojców Kościoła odnoszą się do trzech pożądliwości człowieka. Wszystko to zostaje ukazane przez szatana jako wielkie dobro, służące posłannictwu Jezusa. Jednak Jezus odkrywa ten podstęp i widzi, że te propozycje wyprowadziłby Go poza plan Ojca. Dlatego zwycięża. U Marka nie ma opisu pokus. Jest jednak mała różnica. Marek wskazuje na to, że Jezus był kuszony, próbowany całe 40 dni.

•    Żył tam wśród zwierząt: Jest to nowość w odniesieniu do Mt i Łk. Po co ten szczegół? Wiadomo przecież, że na pustyni przebywają różne zwierzęta, również te niebezpieczne dla człowieka. Otóż Marek wykracza poza porównanie Jezusa z Izraelem na pustyni. Idzie dalej. Jego celem jest ukazać Jezusa jako Nowego Adama. Adam został umieszczony w ogrodzie rajskim, otrzymał od Boga zwierzęta, aby nad nimi panował. Był szczęśliwy w przyjaźni z Bogiem. Do momentu grzechu na świecie panowała niesamowita harmonia. Dopiero poddanie się kłamstwu diabła wprowadziło przepaść między człowiekiem a Bogiem, wrogość między ludźmi, przemoc między ludźmi i zwierzętami. Cała natura zaczęła odczuwać skutki grzechu człowieka. Jednak nie tak ma być na zawsze. Zapowiedzi mesjańskie obiecują powrót harmonii również w świecie zwierząt (Iz 11,6-9): „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze”. Przebywanie Jezusa wśród dzikich zwierząt nie wywołuje żadnych napięć. Jezus swoją Osobą zaprowadza pełnię pokoju, również w świecie natury. On jest Tym, który tworzy nowy Raj.

•    aniołowie zaś usługiwali Mu: Mt 4,11 wzmiankuje, że po zwyciężeniu pokus Aniołowie usługiwali Jezusowi. Posługa ta polegała przede wszystkim na trosce o pożywienie. Przypomina to sytuację proroka Eliasza, który podczas swej wędrówki do świętej Góry Horeb przez pustynię żywi się darem anioła (1 Krl 19,5-8). Również Marek podejmuje ten wątek. Jednak podobnie jak to miało miejsce z pokusami, posługa aniołów dotyczy całego pobytu Jezusa na pustyni. I znów stanowi to świadome odniesienie do rajskiego życia Adama. Według tradycji apokryficznej Adam i Ewa, zanim zgrzeszyli, spożywali anielski pokarm. Kiedy po odejściu z Raju szukają pożywienia są rozczarowani, gdy mają spożywać rośliny: „Pan przeznaczył to dla zwierząt i bydła do jedzenia, lecz my zwykliśmy mieć anielski pokarm” (Życie Adama i Ewy 4). A zatem jest to kolejna wzmianka w Ewangelii Markowej, mówiąca o nowym Raju. Jezus zwyciężający pokusy szatana naprawia upadek pierwszego człowieka. Tym zwycięstwem zapowiada to, co dokona się podczas Jego męki, śmierci i zmartwychwstania – ostateczne zwycięstwo Boga. Człowiek otrzyma godność i wyniesienie jeszcze większe, niż mieli pierwsi rodzice. Zostanie nazwany dzieckiem Boga i dostąpi udziału w królowaniu samego Boga.


Ww.14-15:

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił:«Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię
Kolejne dwa wesety ukazują to, co nastapiło po powrocie Jezusa z pustyni. Tekst ten był już przez nas odczytany w kontekście trzeciej niedzieli zwykłej roku B. Spróbujmy jednak spojrzeć na te wersety przez pryzmat pustyni Jezusa i Jego starcia z szatanem. Jan Chrzciciel, ostatni prorok ST oraz poprzednik Jezusa, również był człowiekiem pustyni. Ewangelista Łukasz mówi nam, że Jan przebywał na pustyni zanim rozpoczął publiczną działalność jako nauczyciel i chrzciciel (Łk 1,80). Wiemy, że był człowiekiem radykalnym i bezkompromisowym. Dla wielu stał się przewodnikiem i prorokiem. Nie milknie nawet wobec monarchy, stając się dla Heroda i jego konkubiny nieustannym wyrzutem sumienia. Pojawia się więzienie, zbliżający się koniec życia. Co czuł Jan Chrzciciel, który przecież pragnął oglądać dzieła mesjańskie Tego, którego zapowiadał, a jednak pozostał na pustyni wskazując swoim uczniom prawdziwego Baranka Bożego. Czy ten moment nie był dla niego pokusą? Co czuł, kiedy widział, że rozpoczyna się upragnione Królestwo, a on nie może pracować przy jego wznoszeniu, bo tkwi za murami więzienia. Może byli życzliwi przyjaciele, którzy chcieli ocalić jego życie. Nie wiemy i nie dowiemy się, jakim polem walki było serce Jana. Jednak jego śmierć przekonuje nas o jego zwycięstwie i jego wierności. On jako pierwszy skorzystał z daru zwycięstwa Jezusa na pustyni.  

Jezus przychodzi do Galilei i zaczyna głosić Ewangelię. Jezus pragnie ukazać nam, ogłosić nam bliskość Boga. Patrząc na to znów przez pryzmat Jego wcześniejszej pustyni i walki odkrywamy wielki dar ofiarowany naszej ludzkiej naturze.

Obecność i bliskość Pana jest mocnym wezwaniem skierowanym do człowieka. „Nawracajcie się”. To wezwanie w ST dotyczyło przede wszystkim zmiany postępowania, czynów, wypełniania przykazań i Prawa. Grecki termin „metanoia” oznacza przede wszystkim nawrócenie, zmianę myślenia, umysłu, wnętrza. Aby otworzyć się na Dobrą Nowinę nie wystarczy zmienić zewnętrzne zachwanie. Przede wszystkim umysł człowieka powinien otworzyć się na ten niezwykły dar Bożej obecności. To, co czyni Pan przerasta jednak nasze rozumienie i siły naszego umysłu.

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” mówi Jezus. Wiara to decyzja nawróconego umysłu, który się poddaje Bogu. Dlatego pojawia się wezwanie do wiary. To, co zostaje dla umysłu tajemnicą należy przyjąć z otwartością wiary, zgodą na Boże działanie i w ufnym powierzeniu się Panu. Wiara pozwala człowiekowi trwać w wierności nawet wtedy, gdy po ludzku nie dostrzegamy efektów Dobrej Nowiny. A ta Dobra Nowina wciąż jest nam zwiastowana, tak jak to miało miejsce w czasach Jezusa: Bóg umiłował człowieka i chce go zbawić. Dlatego przychodzi, pozwala się przybić do krzyża, staje się naszym pokarmem. Wszystko z miłości. Jaki dar mamy przyjąć w wierze? 




Odtąd kończy się czas, w którym człowiek owładnięty grzechem i niemocą, staje się zabawką w ręku diabła. Oto przychodzi Mocarz, który go pokonuje. W Jezusie natura ludzka poddaje się posłuszeństwu Bogu, odwraca się los rozpoczęty przez Adama. To jest dla nas Dobra Nowina, Królestwo Boże jest wśród nas. Jezus wzywa nas do nawrócenia, do otwartości naszego umysłu na ten Jego dar. Wzywa „wierzcie w Ewangelię”, przyjmijcie prawdę, że w jedności ze Mną stajecie się zwycięzcami złych mocy. Stajecie się obywatelami nowego raju, krainy pokoju i miłości.


3.    Meditatio

•    Czas Wielkiego Postu jest czasem pustyni. Różne mogą być pustynie. Ale to, co nam proponuje ewangelista Marek bardzo konkretnie łączy się z pustynią duchową. Nasze wnętrze jest tą pustynią, w której znajdują się różne siły. Jest obecny kusiciel, który nam przeszkadza i są aniołowie, aby nam służyć, są dzikie zwierzęta, które mogą budzić w nas lęk, jest w końcu Jezus.
•    Aby nasz Post był owocny potrzeba, aby to Jezus odgrywał na naszej pustyni najważniejszą rolę. Tylko z Nim możemy zwyciężać pokusy, rozpoznawać podstępy Złego. Jezus wprowadza pokój i harmonię oraz przemienia w nas to, co może nam się wydawać przerażające jak dzikie zwierzęta (nasze słabości, namiętności, uzależnienia, rany, lęki). Być może część z nich pozostanie, ale będą już „oswojone” dzięki obecności Jezusa. Jezus przypomina nam również o natchnieniach aniołów, którzy nam towarzyszą. Uczy nas też wrażliwości na innych ludzi, których pośle do nas jako swoich aniołów, aby objawiać nam swoja nieustanną troskę o nas…
•    Jeśli mówimy o trosce, to warto przywołać tegoroczne orędzie Ojca Świętego na Wielki Post. Jego mottem jest werset z Listu do Hebrajczyków (10,24): „Troszczmy się o siebie wzajemnie, by się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków”. Chrześcijanin musi troszczyć się nie tylko o siebie, lecz również o bliźnich, wiedząc, że nasze losy są od siebie współzależne, tak w dobru, jak i w złu. Zarówno grzech, jak i uczynki miłości mają też wymiar społeczny – pisze Benedykt XVI w tegorocznym Orędziu na Wielki Post. W tym roku zachęca on cały Kościół, aby skupił się na jednym z przejawów owej miłości, a mianowicie wzajemnej trosce. Chodzi tu zarówno o troskę materialną, jak i duchową.
•    Jaki będzie mój Wielki Post w tym roku? Do czego wzywa mnie Pan i Jego Słowo?



4.    Oratio/Contemplatio

 



Boże, mój Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak zeschła ziemia łaknąca wody.
Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.
Będę Cię wielbił przez całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami,
Gdy myślę o Tobie na moim posłaniu
i o Tobie rozważam w czasi moich czuwań.
Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
„Do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.”

s. M. Judyta Pudełko
za:
http://www.pddm.pl/i-niedziela-wielkiego-postu 




Zapraszamy na kolejną Kromkę Słowa Bożego:

  

Wielki Post w liturgii

                             Biblijne rozumienie 
                               okresu wielkopostnego

Motywy postów są różne: asceza, chęć poddania się pewnemu oczyszczeniu, żałoba, chęć wybłagania czegoś. Tak pojmowany post zajmuje miejsce bardzo ważne w obrzędach religijnych. W islamie na przykład jest to najwłaściwsza forma uznania transcendencji Bożej. Biblia, która stanowi podstawę postępowania Kościoła, zgodna jest pod tym względem ze wszystkimi innymi religiami. Ponadto Biblia ukazuje nam głęboki sens postu i podaje reguły jego praktykowania. Obok modlitwy i jałmużny praktyka postu jest jednym z głównych aktów religijnych, które wyrażają pokorę, nadzieję, miłość człowieka do Boga.

a. Stary Testament. Ponieważ człowiek składa się z ciała i duszy, byłoby niedorzecznością wymyślać sobie religię czysto duchową: by żyć pełnią religijnego życia, dusza odczuwa potrzebę pewnych aktów i określonych postaw ze strony ciała. Próbowano na różne sposoby tłumaczyć znaczenie i potrzebę postu: przygotowanie do uczt kultycznych; jako pomoc do wejścia w stany wizji i ekstaz. Jednak Biblia pozkazuje nam czym jest post. W 2 Sm 12,16 czytamy, że król Dawid pości w związku z chorobą swego dziecka. Post jest tu rozumiany jako: modlitwa do Boga, powstrzymanie się od posiłku oraz uniżenie się wobec Boga, uznanie Jego prymatu (Dawid leżał na ziemi). Post, łączony zawsze z modlitwą błagalną, ma wyrażać pokorę człowieka wobec Boga: pościć — to znaczy „upokorzyć, uniżyć swoją duszę”. Post nie jest więc jakimś ascetycznym wyczynem. Nie ma on na celu wprowadzenia człowieka w stan jakiejś egzaltacji psychologicznej lub religijnej. Oczywiście, historia religii zna również i takie pojmowanie postu. Jednakże w kontekście biblijnym, gdy jakiś człowiek powstrzymuje się od jedzenia przez cały dzień (Sdz 20,26; 2 Sm 12,16n; Jn 3,7), uważając przy tym jedzenie za dar Boży, to odmówienie sobie jedzenia jest pewnym aktem religijnym, którego motywy należy właściwie zrozumieć:
• Człowiek zwraca się do Pana (Dn 9,3; Ezd 8,21) w postawie zależności i całkowitego zaufania przed podjęciem jakiegoś trudnego zadania (Sdz 20,26; Est 4,16)
• Aby uprosić sobie przebaczenie jakiegoś grzechu (1Krl 21,27)
• Aby uzyskać uzdrowienie (2 Sm 12,16.22; Ps 35,13)
• Aby odbyć żałobę po śmierci małżonki lub małżonka (Jdt 8,5)
• Żałoba po jakimś nieszczęściu narodowym (l Sm 7,6; 2 Sm l,12; Ba l,5; Zch 8,19)
• Aby oddalić od siebie jakąś klęskę (Jl 2,12-17; Jdt 4,9-13)
• Aby otworzyć się na światło Boże (Dn 10,12)
• Aby otrzymać łaskę potrzebną do wypełnienia jakiegoś posłannictwa (Dz 13,2n)
• Aby przygotować się na spotkanie z Bogiem (Wj 34,28; Dn 9,3).
Liturgia żydowska znała „wielki post” jako Dzień Ekspiacji/Przebłagania. Praktyka tego postu stanowiła nieodzowny warunek przynależności do narodu wybranego (Kpł 23,29). Wspólnotowy post rozpoczynał się od dęcia w róg i w trąby (Jl 2,1), zawierał modlitwę, ofiarę w świątyni, wyznawanie grzechów. W okresie Drugiej Świątyni praktykowano również odczytywanie Tory (Ne 9,3). Lud wołał do Boga. Rozdzierano szaty, zakładano wór, posypywano się popiołem (1 Krl 21,27; Jl 2,13; Jdt 4,10; Iz 58,5; Ne 9,1), błagając Boga o to, by być zaliczonymi do Księgi Życia. Dzień przebłagania był rytualnym wyrazem zerwania z grzechem, symbolizował to wypędzany na pustynię kozioł. Izraelici odczuwali potrzebę oczyszczenia, uwolnienia od grzechu i wierzyli, że może to uczynić jedynie Bóg. Zarówno w dzień przebłagania, jak i w inne dni pokuty Izraelici oprócz modlitwy i powstrzymania się od jedzenia praktykowali inne formy wyrzeczenia, które miały wyrażać ich uniżenie przed Bogiem, ich zależność od Boga: unikanie w tym czasie mycia się, namaszczania, zakładania butów i wspólnego zamieszkania.
Były też inne posty zbiorowe upamiętniające ważne wydarzenia, poza tym pobożni Żydzi z własnej gorliwości odprawiali posty, szczególnie wdowy, ale i mężczyźni (Jdt 8,6; Łk 2,37; Łk 2,18). Tak czynili np. uczniowie Jana Chrzciciela i faryzeusze (Mk 2,18), wśród których byli tacy, co pościli dwa razy na tydzień (Łk 18,12). Usiłowano w ten sposób wypełnić jeden z elementów sprawiedliwości, nakazywanej przez Prawo i proroków. Ale przede wszystkim post miał przygotować wspólnotę na nadejście czasów eschatologicznych, obudzić czujność wobec wartości duchowych. Post miał budzić w człowieku właściwe odniesienie do bliźnich (Iz 58,3nn).

b. Nowy Testament. Jeżeli Jezus żadnej z tych praktyk nie nakazuje swoim uczniom (Mk 2,18), to nie znaczy, że gardzi wspomnianą wyżej sprawiedliwością albo że chce ją obalić. Przyszedł przecież by „wypełnić ową sprawiedliwość”. Dlatego zakazuje przechwalania się nią publicznie i zachęca do wznoszenia się niekiedy ponad ową sprawiedliwość (Mt 5,17.20; 6,1). Jezus podkreśla raczej konieczność wyzbycia się wszelkich bogactw (Mt 19,21), praktykowania dobrowolnej wstrzemięźliwości (Mt 19,12), a przede wszystkim zaparcia się siebie samego, by móc dźwigać swój krzyż (Mt 10,38-39). Praktyka postu nie jest bowiem pozbawiona pewnego ryzyka; jest to ryzyko formalizmu, potępianego już przez proroków (Am 5,21; Jr 14,12), ryzyko pychy i pewnej ostentacji wtedy, gdy się pości po to, ,,by być widzianym przez ludzi” (Mt 6,16). Jeśli ktoś pragnie podobać się Bogu, musi łączyć post z miłością bliźniego; praktyce postu musi towarzyszyć trud szukania prawdziwej sprawiedliwości (Iz 58,2-11); post jest związany z jałmużną nie mniej silnie niż z modlitwą.
Wreszcie pościć trzeba przede wszystkim powodując się miłością do Boga (Za 7,5). Dlatego Jezus żąda, by jak największa dyskrecja towarzyszyła praktyce postu: znany tylko Bogu, post tak pojęty ma być wyrazem doskonałym zaufania Bogu; ma to być post pokorny, post otwierający serce na sprawiedliwość bardziej wewnętrzną, będącą dziełem Ojca, który widzi i działa w skrytości (Mt 6,17 n).
Broniąc przed faryzeuszami swych nie poszczących uczniów, Jezus sam powiedział: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi?... Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć w ów dzień” (Mk 2,19n). Tak więc prawdziwy post jest ten, któremu towarzyszy wiara; jest to niemożność oglądania Umiłowanego i Jego ustawiczne szukanie. Oczekując na przyjście Oblubieńca, Kościół w swych praktykach wyznacza pokutnym postom ich właściwe miejsce.


***

Aby wejść na poważnie na drogę wiodącą do Wielkiej Nocy i przygotować się do świętowania Zmartwychwstania Pańskiego – najradośniejszego i najuroczystszego święta całego roku liturgicznego – cóż może być bardziej stosowne, niż pozwolić się prowadzić Słowu Bożemu? Dlatego Kościół, w tekstach ewangelicznych kolejnych niedziel Wielkiego Postu, prowadzi nas do szczególnie intensywnego spotkania z Panem, zapraszając nas do przebiegnięcia na nowo etapów chrześcijańskiego wtajemniczenia: dla katechumenów w perspektywie otrzymania sakramentu odrodzenia, dla ochrzczonych w perspektywie nowych i decydujących kroków w naśladowaniu Chrystusa i w jeszcze głębszym darze dla Niego (Benedykt XVI, Orędzie na Wielki Post 2011).



s. M. Judyta Pudełko

sobota, 16 kwietnia 2011

Niedziela Palmowa

Wjazd Jezusa do Jerozolimy

   W dniu dzisiejszym gromadzimy się, 
aby z całym Kościołem rozpocząć obchód misterium paschalnego. 
Dzisiaj Chrystus wjechał do Jerozolimy, aby tam umrzeć i zmartwychwstać. Wspominając to zbawcze wydarzenie, z głęboką wiarą i pobożnością pójdźmy za Panem, abyśmy uczestnicząc 
w tajemnicy Jego krzyża, dostąpili udziału w zmartwychwstaniu i życiu.

Z dzisiejszej liturgii


Zapraszamy na kolejną kromkę Słowa Bożego. Smacznego!



piątek, 15 kwietnia 2011

Droga krzyżowa

Stacja XIII
Maria Kleofasowa

Widziałam ich, z Golgoty wracających
Widziałam ich, swój strach przekrzykujących
Widziałam wstyd, kielichy w rękach drżących
Widziałam ich na przekór niewierzących.

Widziałam Go, gdy gasł w nim życia ogień
Widziałam Go, tuż przed wieczności progiem
Widziałam Krzyż, zwyciężył serca wrogie
Widziałam Go, z człowieka stał się Bogiem.


Widziałam Ją, już nawet nie płakała
Widziałam Ją, na rękach Go trzymała
Widziałam znak, jak marmur była biała
Widziałam Ją, powoli kamieniała.

Widziałam Ją, jak marmur była biała
 I wiecznie już do snu Go kołysała
 I wiecznie już do snu Go kołysała
 I wiecznie już do snu Go kołysała.


tekst Roman Kołakowski

sobota, 9 kwietnia 2011

V niedziela Wielkiego Postu

Gdy piątej niedzieli zostaje nam ogłoszone wskrzeszenie Łazarza, jesteśmy postawieni przed ostatnią tajemnicą naszej egzystencji:
„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem…Wierzysz w to?” (J 11,25-26). Dla wspólnoty chrześcijańskiej jest to moment szczerego złożenia, wraz z Martą, całej nadziei w Jezusie z Nazaretu: „Tak, Panie, ja wierzę, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boży, który przychodzi na świat” (w. 27). Współudział z Chrystusem w tym życiu przygotowuje nas do pokonania granicy śmierci, aby żyć bez końca w Nim. Wiara w zmartwychwstanie umarłych i nadzieja na życie wieczne otwierają nasze spojrzenie na ostateczny sens naszej egzystencji: Bóg stworzył człowieka dla zmartwychwstania i dla życia,
 i ta prawda nadaje autentyczny
i definitywny wymiar ludzkiej historii, ich życiu osobistemu i ich życiu społecznemu, kulturze, polityce, ekonomii. Pozbawiony światła wiary cały wszechświat zostaje zamknięty w  grobie bez przyszłości, bez nadziei. 
Z orędzia Benedykta XVI na Wielki Post


Dzielimy się z Wami kolejną kromką Słowa Bożego. Smacznego!

piątek, 8 kwietnia 2011

Droga krzyżowa

Stacja VII
Drugi upadek

Najgorszy jest drugi upadek,
bo człowiek chce wierzyć zawzięcie,
że pierwszy raz padł przez przypadek,
przez zwykłe pechowe potknięcie.
 
                               Najgorszy jest drugi upadek,
                         gdy człowiek zrozumie dokładnie,
                         że to nie był wcale przypadek,
                         że trzeci raz szybko upadnie.

Najgorszy jest drugi upadek,
gdy człowiek świadomość przywoła,
że pierwszy raz padł przez przypadek,
lecz trzeci raz powstać nie zdoła,
                                  lecz trzeci raz powstać nie zdoła,
                                                          lecz trzeci raz powstać nie zdoła.


tekst Roman Kołakowski